FANDOM


5. INTRONIZACJA NAJŚWIĘTSZEGO SERCA JEZUSA W OGNISKACH DOMOWYCH PRZEZ UROCZYSTE POŚWIĘCENIE RODZIN TEMU BOSKIEMU SERCU martwym, lecz żywym i czynnym.7 W tym kontekście można powiedzieć, że „teologia Intronizacji jest teologią Najświętszego Serca i Chrystusa Króla.”8 W zakończeniu encykliki „Haurietis aquas” papież Pius XII mówi: „Twierdzimy z całym przekonaniem, że kult Najświętszego Serca Jezusowego jest najskuteczniejszą szkołą miłości Bożej, tej miłości, która winna być fundamentem Królestwa Bożego w duszach jednostek, w rodzinie i w narodach.” Za fundament Królestwa Bożego w rodzinie uważa więc Pius XII miłość Bożą, rozpaloną poprzez kult Serca Jezusowego. Zbliżyć rodzinę do „Gorejącego Ogniska Miłości”, to wystawić jej schorzenia na lecznicze działanie zbawcze, to ogrzać ją promieniami odwiecznej Miłości, z której wzięła początek. W liście z 26.04.1915 r. adresowanym do O. Mateo, kard. Louis Billot SI9, udowadniając po mistrzowsku teologiczną i historyczną zasadność Intronizacji, wychwytuje i uwypukla to, co wnosi ona nowego, mianowicie duchowość rodzinną i małżeńską opartą na sakramencie małżeństwa i rozpatrywaną w świetle Najświętszego Serca. Naucza on o dwóch prawdach dobrze znanych z katolickiej nauki, mianowicie o mistycznej unii pomiędzy Chrystusem i Kościołem, która, według opinii wielu Ojców Kościoła, wzięła swój początek z przebitego boku Chrystusa, i o symbolice chrześcijańskiego małżeństwa jako figurze tej unii. Ponieważ to, co się kryje pod figurą (związek między Jezusem i Jego Kościołem) jest zrodzone z przebitego boku Zbawiciela, to również sama figura (małżeństwo chrześcijańskie) znajduje swój początek w tym samym Sercu otwartym włócznią. Tenże kard. Billot napisał: „Cóż widzimy u początków rodziny odnowionej przez łaskę Odkupienia? Czyż nie tajemnicę zjednoczenia Jezusa Chrystusa z Kościołem, której sakrament małżeństwa jest z ustanowienia Bożego nienaruszalnym i świętym symbolem? A owa tajemnica czyż jest czymś innym niż tajemnicą Najświętszego Serca otwartego na krzyżu, aby z Niego powstał Kościół, tak jak z otwartego boku pierwszego Adama została stworzona pierwsza Ewa?” Ojcowie Kościoła wielokrotnie nawiązują w swoich homiliach i komentarzach do tego podobieństwa. Ewa stworzona z boku Adamowego jest typem, symbolem Oblubienicy Chrystusowej. Zaślubiny narzeczonych są symbolem mistycznych zaślubin Chrystusa z Jego Kościołem, a miłość, jaką małżonkowie darzą się wzajemnie ma wiele wspólnego z miłością, jaką Chrystus darzy swój Kościół. W oblubieńczą miłość Jezusa Chrystusa do Kościoła wszczepiona jest w jakiś sposób każda miłość małżeńska, bo Chrystus wcielając się przyłączył do Siebie każdego człowieka i całe stworzenie. W sposób specjalny jednak, uchwytny i sakramentalny, włącza ludzką miłość małżeńską w zbawczy nurt swojej miłości w znaku świętym w obrębie Kościoła - w sakramencie małżeństwa. Chrystus jest obecny mocą swej miłości w małżonkach chrześcijańskich i to On wiąże ich swoją bosko-ludzką miłością, dając w niej udział rzeczywisty i trwały. Odtąd wszystkie prawdziwe objawy wzajemnej miłości małżonków są święte i zasługujące. Moc miłości Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego, wydanego w trudnej ofierze za Kościół, umacnia małżonków na trudy miłości wiernej aż do śmierci, miłości cierpliwej, zdolnej do poświęceń dla współmałżonka i dla potomstwa. Z chrześcijańskiego małżeństwa, które jest sakramentem, wywodzi się rodzina chrześcijańska. Sobór Watykański II nazwał ją małym „domowym niejako Kościołem” (LG 11). W rodzinie chrześcijańskiej żyje bowiem prawdziwy Chrystusowy Kościół jako wspólnota miłujących się dzieci Bożych. W rodzinie też, złożonej z rodziców i dzieci, urzeczywistnia się podstawowa jedność w wielości i różnorodności osób, dzięki miłości, która jest więzią rodziny. Miłość ta wywodzi się przez małżeństwo jako sakrament z miłości Chrystusa do Kościoła, a więc ma swoje źródło w Sercu Jezusowym. Rodzina jest w ścisłym tego słowa znaczeniu tworem Serca Jezusowego, albowiem przez sakrament małżeństwa, będący jej podstawą, zapuszcza korzenie w głębinach tego Serca, z którego zrodził się Kościół. „A jeżeli tak jest rzeczywiście - kontynuuje dalej kard. Billot - to gdzie nabożeństwo do Najświętszego Serca znajdzie lepsze miejsce? Gdzie będzie miało warunki i odpowiedniejsze pole do uprawy? A nade wszystko gdzie znajdziemy środek bardziej zgodny z naturą do przepojenia rodziny duchem nadnaturalnym i podniesienia jej do wyżyn ideału, wskazanego przez Chrystusa?”11 Tę samą myśl zdaje się zawierać znany fragment z listu do Efezjan, w którym św. Paweł opisuje tajemniczą symbolikę chrześcijańskiego małżeństwa i w barwny sposób kreśli obraz idealnego chrześcijańskiego ogniska rodzinnego: „Mężowie miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, aby go uświęcić (...). Mężowie powinni miłować swoje żony, tak jak własne ciało. Kto miłuje swoją żonę, siebie samego miłuje. Przecież nikt nigdy nie odnosił się z nienawiścią do własnego ciała, lecz każdy je żywi i pielęgnuje, jak i Chrystus - Kościół, bo jesteśmy członkami Jego Ciała. Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją, i będą dwoje jednym ciałem (Rdz 2,24). Tajemnica to wielka, a ja mówię: w odniesieniu do Chrystusa i do Kościoła. W końcu więc niechaj także każdy z was tak miłuje swą żonę, jak siebie samego! A żona niechaj się odnosi ze czcią do swojego męża! Dzieci, bądźcie posłuszne w Panu waszym rodzicom, bo to jest sprawiedliwe. Czcij ojca twego i matkę - jest to pierwsze przykazanie z obietnicą - aby ci było dobrze i abyś byt długowieczny na ziemi (Wj 20,12), A wy, ojcowie, nie pobudzajcie do gniewu waszych dzieci, lecz wychowujcie je stosując karcenie i napominanie Pańskie!” Komentując powyższy fragment wspomniany kard. Billot nie bez cienia uszczypliwości zwrócił się do O. Mateo: „I co o tym sądzisz, mój czcigodny Ojcze? Czy nie jest to obraz wewnętrznego życia rodziny, w której dokonano intronizacji Najświętszego Serca? Co do mnie, to wyznam otwarcie, że zdaje mi się, jakoby św. Paweł cię wyprzedził; gorzej nawet, bo zdaje mi się, że w twoim czynie jest coś takiego, co według potocznego wyrażenia bardzo zakrawa na plagiat.”Rzeczywiście. Apostoł narodów przedstawił tu bardzo dobitnie ideał miłości małżeńskiej, ideał, jakim jest miłość Boskiego Serca do swej Oblubienicy – Kościoła. Kolejny argument, na którym opiera się dzieło Intronizacji, kryje się już w samej jego nazwie, aczkolwiek nie można mylić intronizacji z koronacją. Obydwa wyrazy, chociaż zbliżone w swej treści, mają jednak zupełnie odmienne znaczenie, gdy chodzi o Jezusa Chrystusa. O ile bowiem nie do nas należy koronować Jezusa Chrystusa, bo On jest Królem nie z naszej łaski, ani z naszej woli, lecz z urodzenia, prawem synostwa Bożego, prawem zdobyczy i odkupienia,14 to przynajmniej naszą jest rzeczą uznać Jego królewskość, stwierdzić ją głośno przed ludźmi i bronić jej przed tymi, którzy jej zaprzeczają; a to właśnie czyni się w Intronizacji, stawiając Jego wizerunek na najgodniejszym miejscu w domu. Co więcej, w Ewangelii widzimy, że po rozmnożeniu chleba Jezus, wiedząc, że Żydzi chcieli Go ukoronować na króla, usunął się na górę, a zupełnie inaczej zachował się w niedzielę palmową, gdy Go intronizowano: „Przyprowadzili oślicę i źrebię i położyli na nie swe płaszcze, a On usiadł na nich. A ogromny tłum słał swe płaszcze na drodze, inni obcinali gałązki z drzew i ścielili je na drodze. A tłumy, które Go poprzedzały i które szły za Nim, wołały głośno: Hosanna Synowi Dawida! Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie. Hosanna na wysokościach” (Mt 21,7-9).15 Powyższe argumenty, przedstawione po mistrzowsku przez kard. Billota, znajdujemy później, istotowo te same, w encyklice Piusa XI „Quas primas” ustanawiającej święto Chrystusa Króla. Można powiedzieć, że wszystkie punkty, na które Papież z naciskiem zwraca uwagę w swej encyklice są również zachętą dla krucjaty Intronizacji. Ona bowiem wyprzedziła w sposób praktyczny i skuteczny pragnienia wyrażone w papieskim dokumencie, głównie poprzez ofiarowanie Chrystuso wi Królowi hołdu wynagrodzenia za powszechną wzgardę w życiu publicznym i społecznym Jego najwyższych praw nad całym światem. Intronizacja nie jest więc tylko aktem przejściowym lub piękną ceremonią. Jest ona, i ma być, trwałym stanem życia, codziennym uznawaniem wszystkich praw Jezusa Chrystusa. Jako ceremonia jest ona społeczną i uroczystą akceptacją przez rodzinę Boskiego królowania kochającego Serca Jezusa. Raz ustanowiony w rodzinie Król Miłości powinien odtąd mieć nad nią zawsze całkowitą władzę i swobodę działania jako jej Przywódca i serdeczny Przyjaciel. Podczas gdy akt poświęcenia stanowi część ceremonii Intronizacji, to ona sama daje coś więcej, coś, co jest chyba najważniejsze w całym Dziele, a mianowicie autentyczne uznanie panowania Chrystusa, które później znajduje oddźwięk w codziennym życiu. Intronizacja jest oficjalnym uznaniem najwyższej władzy Serca Jezusowego w społeczności domowej rozumianej jako fundament całego społeczeństwa. Poprzez intronizację rodzina spełnia w konsekwencji akt prawdziwie społeczny i publiczny. A ponieważ ten akt jest aktem religijnym, toteż obecność kapłana jako oficjalnego reprezentanta Króla Miłości jest konieczna. Poza tym ta obecność jest protestem przeciw wykluczaniu kapłana z życia publicznego, społecznego, a szczególnie z życia rodzinnego. Jeszcze przed wybuchem II wojny światowej Papież Pius XI powiedział, że świat przechodzi swą najczarniejszą godzinę. Mimo tego dziękował Bogu, że żyje w tych czasach, ponieważ stwarzają one wspaniałą możliwość apelowania do tego, co jest w ludziach heroiczne i boskie. W swej encyklice „Divini Redemptoris” pisał: „Wszelkie inne przedsięwzięcie, jakkolwiek byłoby ujmujące i pożyteczne, musi ustąpić przed życiową potrzebą ochrony samego fundamentu wiary i cywilizacji chrześcijańskiej. Niech więc kapłani pracujący w parafiach, zaradzając oczywiście normalnym potrzebom swoich wiernych, dołożą wszelkich niezbędnych starań, aby ponownie pozyskać dla Chrystusa i Jego Kościoła ludzi pracy. Niech się starają wprowadzić chrześcijańskiego ducha do dzielnic, gdzie jest On najmniej znany.” A encyklikę „Quas primas”, ustanawiającą święto Chrystusa Króla, kończy tymi słowami: „Trzeba więc, aby On (Chrystus) królował w duszy ludzkiej, której zadaniem jest przylgniecie ze stałością, w poczuciu doskonałego poddania się, do prawd objawionych i do nauki Chrystusa. Trzeba, ażeby królował w woli, która ma być posłuszna prawom i przykazaniom Boga. Trzeba, żeby królował w duszy, która, gardząc pożądaniami naturalnymi, ma kochać Boga nade wszystko i przywiązać się tylko do Niego. Trzeba, żeby królował w ciele i członkach, które mają służyć wewnętrznej świętości duszy jako instrumenty, lub, zapożyczając słów od św. Pawła Apostoła, jako broń sprawiedliwości na służbę Bogu (Rz 6,13).” Można więc śmiało powtórzyć za Benedyktem XV, że nie ma niczego, co by bardziej odpowiadało potrzebom naszych czasów, jak dzieło rozpoczęte przez O. Mateo. Zbyt wielu jest bowiem dzisiaj takich, którzy chcieliby, zarówno w życiu prywatnym, jak i publicznym spaczyć i znieprawić poczucie moralne, stworzone i wydoskonalone przez Kościół, zatrzeć wszelki ślad mądrości i uczciwości chrześcijańskiej i cofnąć całą społeczność ludzką wstecz do pogańskich pojęć.16 „Dobrze zatem czynisz, drogi Synu - kontynuuje dalej Benedykt XV - gdy ujmujesz w swe ręce sprawę społeczności ludzkiej i usiłujesz wzbudzić i rozwinąć ducha chrześcijańskiego w ogniskach domowych, wprowadzając do rodzin miłość Jezusa Chrystusa, aby w nich panowała jako królowa. To czyniąc, jesteś posłuszny samemu Jezusowi Chrystusowi, który przyrzekł wylać Swe błogosławieństwa na domy, gdzie obraz Jego Serca będzie wystawiony i czczony. Składać naszemu ukochanemu Zbawcy taką cześć i uwielbienie jest niewątpliwie rzeczą świętą i zbawienną, ale to jeszcze nie wszystko. Wiele zależy również od tego, aby poznać Jego naukę, Jego życie, mękę i chwałę, ponieważ naśladować Chrystusa, to nie znaczy kierować się tylko powierzchownym uczuciem religijnym, które łatwo wzrusza serca miękkie i czułe, ale grzeszne nałogi pozostawia nietknięte. Naśladować Chrystusa, to objąć Go żywą i stałą wiarą, która wpływa jednocześnie na umysł i na serce oraz rządzi i kieruje czynami. A właśnie prawdziwą przyczyną, że Jezus przez wielu jest zupełnie zapomniany i opuszczony, a przez innych za mało kochany jest to, że jedni prawie wcale Go nie znają, a drudzy za mało jeszcze Go poznali. Trwaj więc, drogi Synu, w swoich wysiłkach i w swym apostolstwie, aby rozniecać w rodzinach katolickich płomienie miłości do Najświętszego Serca Jezusa. Przede wszystkim jednak staraj się - to jest naszą wolą - aby ta miłość we wszystkich rodzinach, które nawiedzisz, wypływała w stopniu najwyższym i najdoskonalszym z poznania Jego prawdy i prawa, które nam sam objawił.”

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki